Powoli kończą się posty o tytułach "Back to school". Moim zdaniem, to w ogóle nie jest ciekawe kto jaki zeszyt sobie kupił. Uczniowie podstawówki, gimnazjum i średniej, zrobili się smutni teraz, a za miesiąc zrobią się wszyscy uczniowie uczelni wyższych.
Przełomowym etapem w szkole podstawowej, jest komunia święta. Pokazówka dla bogatych rodziców. Dobrze, że w mojej parafii założone z góry było, aby każde dziecko miało albę. Przy komunijnych dzieciach z miast my wyglądaliśmy jak plebs. Nie lubię wywyższania, więc mała grupka dzieci ubrana w to samo wyglądała ładnie. Przecież w tym wieku dziewczynki i chłopcy nie różnią się budową ciała, wszystkie są tak samo płaskie. Sukienka i garnitur nie zmienią tego kształtu.
Ciekawe jak wygląda, taka bardzo bogata parafia. Ksiądz jeździ Bentleyem. Dzieci do komunii idą w kreacjach od Armaniego lub Dolce&Gabbana, obwieszone w srebro i złoto.... coś takiego istnieje?
Koniec gdybania, przecież mówimy o szkole. Chociaż mój ksiądz mówił, że kościół jest ważniejszy od szkoły. Jak bym na tym wyszła gdybym go posłuchała....
Nie wiem jak u was, ale ja komunie miałam w 3 klasie. Później nadszedł czas gdy poszło więcej przedmiotów (tak to klasy od 4 do 6). Też szybko minęło, wtedy człowiek się uczy cwaniaczyć i bluzgać. To czas gdy, dowiadujemy się różnych dziwnych rzeczy, ale nikt nie chce nam ich wytłumaczyć twierdząc, że jesteśmy za młodzi. Słuchamy piosenek z przekleństwami, które odkrywają przed nami starsi koledzy z gimnazjum. Tak pod koniec edukacji w tej placówce wyłamują się osoby dominujące, osoby które budują swoją grupę.
W gimnazjum świat wywraca się do góry nogami. Prócz nadążania za nauczycielami ogarną trzeba wszystkie plotki. Kto zna więcej prawdziwych lub zmyślonych historyjek, ten lepszy. Zawsze moża się jakoś odgryźć w towarzystwie.
Pierwsze miłości, złamane serca, strach, ból, bunt to określenia często spotykane w tym miejscu. Każdy dąży do samodoskonalenia. Dobrze, że po gimnazjum następuje magiczny podział. Chodzi mi oczywiście o zawodówkę, technikum i liceum. Teraz jest też macierzyństwo, ale to tylko dla wybrańców.
Pomiędzy liceum a zawodówką jest naprawdę wielka przepaść. Jedni myślą że są mądrzejsi, a drudzy chcą tym mądrym spuścić w pierdol.
Wybrałam Technikum, bo kierując się na byle jakie liceum to lepsza szkoła z zawodem. Trochę się przeliczyłam, teraz zgadzam się z stwierdzeniem, że w technikum nauczyciele skutecznie wybiją mi z głowy dalszą edukacje w tym kierunku. Udało im się, nie poszłam na studia i nie wiem co dalej robić... chociaż nie, chce zostać sławną bloger-ką
Tylko garstka nauczycieli, w mojej szkole średniej była różnorodna. Jedna była obsypywana nagrodami za długi staż nauczyciela. Ona wiedziała wszystko lepiej. Była tak zdolna że potrafiła zaprzeczyć faktom z książek. Następna to drobna kobieta ale jak krzyknęła, to cała klasa milczała. Było tak cicho, że można by słychać szum liści za oknem. Ostatni nauczyciel był najlepszy, miał wszystko i wszystkich w dupie (trochę cykał przed dyrką). Cała lekcje rozmawialiśmy o wszystkim, byle nie o przedmiocie. On opowiadał nam historyjki z życia i tępe anegdoty a my udawaliśmy, że nas to śmieszy bo chcieliśmy mieć wolną lekcje. Konsekwencja takiego nauczania jest to, że nic z tego przedmiotu nie potrafię (nauczyłam się tylko lania wody). Reszta nauczycieli to takie lizidupy, o których nie ma co wspominać. Dla tych pozostałych, liczyły się słowa dyrektorki.
Studia to w ogóle magia. Takie przedłożenie namysłu, tego co byśmy chcieli robić w przyszłości. Przy okazji, przyzwyczajamy się do bycia uczniem. Pod koniec nauki, przychodzi moment gdy trzeba znaleźć sobie prace. Okazuje się że to wyzwanie nie jest takie proste, a gdy już się znajdzie to nie spełnia naszych oczekiwań. Oczywiście znajdują się tacy szczęśliwcy, którzy odnaleźli swoją wymarzoną posadę. To osoby które, od początku wiedzą co chcą robić w życiu. Gratuluje tym nielicznym, to naprawdę wielka sztuka dosięgnąć marzeń.
W śród nas są tacy którzy od podstawówki twierdzą, że nie ma zawodu w którym by się spełniali. Pominęłam przedszkole/zerówkę, bo to taka zabawa. Niby już nauka, ale pisania literek i cyferek równie dobrze nauczyła by nas mama w domu. Klasy od 1 do 3, to taki niewielki schodek oddzielający od przedszkola. Ja z tego okresu pamiętam tylko to, że ktoś ukradł mi lalkę, którą sobie przyniosłam (może sama mi wypadła). Najbardziej traumatyczne wspomnienie. Więcej nie pamiętam, w sumie co się dziwić. Ja nawet nie pamiętam co wczoraj jadłam na śniadanie.Przełomowym etapem w szkole podstawowej, jest komunia święta. Pokazówka dla bogatych rodziców. Dobrze, że w mojej parafii założone z góry było, aby każde dziecko miało albę. Przy komunijnych dzieciach z miast my wyglądaliśmy jak plebs. Nie lubię wywyższania, więc mała grupka dzieci ubrana w to samo wyglądała ładnie. Przecież w tym wieku dziewczynki i chłopcy nie różnią się budową ciała, wszystkie są tak samo płaskie. Sukienka i garnitur nie zmienią tego kształtu.
Ciekawe jak wygląda, taka bardzo bogata parafia. Ksiądz jeździ Bentleyem. Dzieci do komunii idą w kreacjach od Armaniego lub Dolce&Gabbana, obwieszone w srebro i złoto.... coś takiego istnieje?
Koniec gdybania, przecież mówimy o szkole. Chociaż mój ksiądz mówił, że kościół jest ważniejszy od szkoły. Jak bym na tym wyszła gdybym go posłuchała....
Nie wiem jak u was, ale ja komunie miałam w 3 klasie. Później nadszedł czas gdy poszło więcej przedmiotów (tak to klasy od 4 do 6). Też szybko minęło, wtedy człowiek się uczy cwaniaczyć i bluzgać. To czas gdy, dowiadujemy się różnych dziwnych rzeczy, ale nikt nie chce nam ich wytłumaczyć twierdząc, że jesteśmy za młodzi. Słuchamy piosenek z przekleństwami, które odkrywają przed nami starsi koledzy z gimnazjum. Tak pod koniec edukacji w tej placówce wyłamują się osoby dominujące, osoby które budują swoją grupę.
W gimnazjum świat wywraca się do góry nogami. Prócz nadążania za nauczycielami ogarną trzeba wszystkie plotki. Kto zna więcej prawdziwych lub zmyślonych historyjek, ten lepszy. Zawsze moża się jakoś odgryźć w towarzystwie.
Pierwsze miłości, złamane serca, strach, ból, bunt to określenia często spotykane w tym miejscu. Każdy dąży do samodoskonalenia. Dobrze, że po gimnazjum następuje magiczny podział. Chodzi mi oczywiście o zawodówkę, technikum i liceum. Teraz jest też macierzyństwo, ale to tylko dla wybrańców.
Pomiędzy liceum a zawodówką jest naprawdę wielka przepaść. Jedni myślą że są mądrzejsi, a drudzy chcą tym mądrym spuścić w pierdol.
Wybrałam Technikum, bo kierując się na byle jakie liceum to lepsza szkoła z zawodem. Trochę się przeliczyłam, teraz zgadzam się z stwierdzeniem, że w technikum nauczyciele skutecznie wybiją mi z głowy dalszą edukacje w tym kierunku. Udało im się, nie poszłam na studia i nie wiem co dalej robić... chociaż nie, chce zostać sławną bloger-ką
Tylko garstka nauczycieli, w mojej szkole średniej była różnorodna. Jedna była obsypywana nagrodami za długi staż nauczyciela. Ona wiedziała wszystko lepiej. Była tak zdolna że potrafiła zaprzeczyć faktom z książek. Następna to drobna kobieta ale jak krzyknęła, to cała klasa milczała. Było tak cicho, że można by słychać szum liści za oknem. Ostatni nauczyciel był najlepszy, miał wszystko i wszystkich w dupie (trochę cykał przed dyrką). Cała lekcje rozmawialiśmy o wszystkim, byle nie o przedmiocie. On opowiadał nam historyjki z życia i tępe anegdoty a my udawaliśmy, że nas to śmieszy bo chcieliśmy mieć wolną lekcje. Konsekwencja takiego nauczania jest to, że nic z tego przedmiotu nie potrafię (nauczyłam się tylko lania wody). Reszta nauczycieli to takie lizidupy, o których nie ma co wspominać. Dla tych pozostałych, liczyły się słowa dyrektorki.
W wielkim skrócie ukazałam wam edukacje. Ciekawe jak to u was wyglądało. Może dacie jakąś ciekawą historie w komentarzu?
Parę słów na koniec
To miłe, że tylu z was czyta mojego bloga. Dostaje pozytywne komentarze, to bardzo motywujące do dalszego działania.
Jeszcze tylko mały Liebster Blog Award nominowała mnie Oliwia
Pierwszy raz ktoś do czegoś mnie nominował, to takie ekscytujące. Podobno dzięki temu będę miała tylu widzów, że nie nadążę z czytaniem komentarzy. Gdy odpowiem na pytania, stanę się tak sławna jak Kasia Tusk.
Teraz pytania
1.Podoba ci się swoje imię ? Jak nie jakie chciałbyś/aś mieć ?
Tak podoba mi się, mama idealnie je dobrała
2.Twoja ulubiona bajka.
Trudne sprawy i Dlaczego ja. Zawsze chciałam żyć tak jak oni, nie pracować i mieć wille.
3.Czego teraz słuchasz.
Dźwięku wentylatora mojego komputera.
4.Ulubiona Aktor/ka.
Sasha Grey
5.Ulubiony film polski
O fuck tylko jeden.... Wszyscy jesteśmy Chrystusami
6.Twoja przyjaciółka
Tak
7.Otwierasz lodówkę, ale nic nie bierzesz z niej ?
Czasem prawda
8.Masz zwierze ?Jak tak to jakie i jak się wabi
Koty i psy. Stella, Miska, Scooby, Stara, Ciastek, Rudzik, Kida, Melisa, Wi-fi, Małpa, Dzikuska. Chyba wszystkie
9.Jaki lubisz przedmiot szkolny ?
Piórnik
10.Cieszysz się że za niedługo zaczyna się rok szkolny ?
Mnie nie dotyczy
11.Jakiej marki są twoje ulubione buty ?
Nike
Bardzo prosze
Teraz moje pytania i nominacje
1 Ile kaw dziennie pijesz?
7 Czy twoje stopy są zadbane?
3 Czy to odpowiednia decyzja aby nasz naród przyjął uchodźców?
10 Który z Youtube-rów jest twoim ulubionym?
5 Czy u ciebie też napierdziele deszczem?
6 Jaki masz komputer?
2 Co to jest fotosynteza?
8 Jaki odczyna ma gleba na twoim podwurku?
9 Czy sztuczne paznokcie wyglądają ładnie?
4 Gdzie mieszkasz?
I super pytanie od obserwatora z Ask-a
3 Czy to odpowiednia decyzja aby nasz naród przyjął uchodźców?
10 Który z Youtube-rów jest twoim ulubionym?
5 Czy u ciebie też napierdziele deszczem?
6 Jaki masz komputer?
2 Co to jest fotosynteza?
8 Jaki odczyna ma gleba na twoim podwurku?
9 Czy sztuczne paznokcie wyglądają ładnie?
4 Gdzie mieszkasz?
I super pytanie od obserwatora z Ask-a
Super nominacja Dla
http://strongwomeen.blogspot.com
http://esencja-dla-duszy.blogspot.com
http://wessper.blogspot.com
http://nikolaobecna.blogspot.com
http://de-christopher.blogspot.com
http://anananas9.blogspot.com
http://ddobinsta.com
http://jowciia.blogspot.com
Zapraszam do oliwki która rozpoczęła ten łańcuszek :)
http://takazwyczajnaja.blogspot.com
Zapraszam do oliwki która rozpoczęła ten łańcuszek :)
http://takazwyczajnaja.blogspot.com
Przepraszam że tylko ośmioro ale tylko tylu z was, dotąd do mnie się zgłosiło
Miłego dnia







Świetny blog Roksana :) Będę zaglądać częściej. Czekam na kolejny post :) pa :) http://nonstopyou.blogspot.com/ poklikasz? thx :)
OdpowiedzUsuńCzytam Twoją historię edukacji i uświadamiam sobie jak spokojnie u mnie to mija... Żadnych gwałtownych przeskoków, gimnazjum było czasem, kiedy po prostu chodziło się do szkoły i patrzyło z dala na ten cały cyrk. Cóż, różnie bywa.
OdpowiedzUsuńhttps://jezwnalesniku.wordpress.com/
Edukacja... Osobiście cieszę się, że poszłam do liceum, głównie dlatego, że nie ma żadnego liceum ani technikum medycznego a wiem co chce robić. Gimba i podstawówka przeminelo mi podobnie, bo miałam ta samą klasę i super ona naprawdę była. Dzięki mojej starej wychowawczyniń z 2-3 podstawówki i z gimby.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie 😀
anasty23.blogspot.com
Świetny post!! :)
OdpowiedzUsuńhttp://fashion-styleeee.blogspot.com/?m=1
Fajny blog :)
OdpowiedzUsuńwww.nowaksisters.blogspot.com <==KLIK